Internacjonalizacja biznesu rodzinnego

freeimages.com
Rodzime firmy konkurujące z globalnymi koncernami na rynku polskim, widzą konieczność internacjonalizacji swojego biznesu. Nie mają innego wyboru, jeśli chcą stawić opór koncernom i zwiększać udział w rynku. Muszą stać się firmą globalną i konkurować na rynkach zagranicznych z nimi.

Eksport polskiej gospodarki stanowi już prawie połowę polskiego PKB. Ponad 60 tysięcy polskich firm uzyskuje przychody z eksportu do 218 krajów świata. Ponad 77% eksportu trafia do państw Unii Europejskiej. Coraz częściej eksporterzy wśród swoich rynków docelowych wymieniają kraje ameryki południowej, Afryki i bliskiego wchodu. Dzięki temu mogą zdywersyfikować ryzyko uraty części wpływów z rynków dotykanych kryzysami i napięciami politycznymi.

Sprzedaż zagraniczna Polski po ośmiu miesiącach 2015 roku wzrosła rok do roku, o ponad 10%. Podobnej dynamiki można oczekiwać w kolejnych miesiącach bieżącego roku. Do 2020 roku polski eksport wzrośnie jeszcze o ponad jedną trzecią. W tym okresie najwięcej zyskiwać będzie eksport do USA (67%), Chin 37%, Indii 32%, Brazylii (12%). W Europie najbardziej obiecującymi rynkami do roku 2020 będą Czechy – tu spodziewa się wzrostu polskiego eksportu o 42%, Francja wzrost o 35%, Niemcy 34%, Wielka Brytania i Włochy po 16%.

Z jednej strony nowe rynki, jak afrykański, południowoamerykański są bardziej ryzykowne, a wejście na nie kosztowne, to jednak kryzysy uczą, że warto poszerzać ekspansję zagraniczną, dywersyfikując ryzyko utraty części sprzedaży na rynkach mniej dynamicznych (jak strefy euro) czy dotkniętych kryzysami, jak ukraiński, czy rosyjski.

Internacjonalizacja firmy rodzinnej wymusza konieczność myślenia i określania kierunku rozwoju firmy w długiej perspektywie. Wraz ze wzrostem skali biznesu zmienia się struktura organizacyjna, niezbędne staje się wypracowanie procedur, które będą porządkowały procesy biznesowe, optymalizowały ryzyko. Przede wszystkim trzeba znać swój potencjał, wydajność biznesu, aby móc obsłużyć poszczególne rynki.

Kulturowy aspekt rozwoju biznesu na rynkach międzynarodowych
Dużym wyzwaniem dla biznesu rodzinnego planującego rozwój rynków jest otworzyć się i zaufać nowozatrudnionym managerom z zewnątrz. Dodatkowo prowadzenie biznesu na rynkach zagranicznych wymaga przyjęcia zasad działania na danym rynku, ale z drugiej strony dla rodzinnego biznesu ważne jest zachowanie własnej tożsamość i wartości, które związane są z wartościami rodziny. Chcąc uczestniczyć w procesie globalizacji trzeba zwracać uwagę, aby nie zatracić swoich wartości, które determinują markę i rodzinę jednocześnie. Nie do przecenienia jest posiadanie silnego zaplecza rodzinnego – chodzi tu o wzajemne wspieranie się wszystkich członków rodziny i spójność marki.

Firmy rodzinne utrwalają swoją kulturę organizacyjną poprzez konstytucje biznesu rodzinnego. Taką konstytucję w Polsce posiada zaledwie kilka firm. Pierwsza została podpisana przez rodzinę Roleskich. Niedawno swoją konstytucję podpisała firma należąca do rodziny Kostrzewskich – właścicieli fabryki Ceramiki Budowlanej z Ostrzeszowa – wyjątkowej zresztą firmy i wspaniałej rodziny. Konstytucja przede wszystkim porządkuje wiele spraw rodzinnych, często niedopowiedzianych i trudnych tematów. Z konstytucji wynika przyszły podział biznesu, a co za tym idzie również odpowiedzialność za rozwój, w tym także rynków zagranicznych.

Zdobywanie nowych rynków zagranicznych przyczyniać się może do samorozwoju właścicieli i managerów firm rodzinnych. Istotnie zwiększa to ich kompetencje w zakresie komunikacji. Rozbudza zaciekawienie światem. Przedsiębiorcy rodzinni zgodnie podkreślają, że rozwijanie firmy rodzinnej na rynkach zagranicznych to wielka odpowiedzialność, ale i przyjemność wynikająca z samorealizacji. Parafrazując Goethego – stajesz się tyle razy człowiekiem, ile znasz rynków zagranicznych.
Trwa ładowanie komentarzy...